Witam! Mam na imię Jola. Mieszkam w Wejherowie (Kaszuby). Kocham ludzi i tradycję może dlatego, że wakacje spędzałam przeważnie we wsi Loryniec (Wdzydze Kiszewskie). Przez wszystkie lata dojrzewania towarzyszyła mi domowa atmosfera, drewniane wnętrza, rodzinne spotkania i smakołyki. Wspominam to jako dobre czasy - dlatego też przedsięwzięcie które zaplanowałam ma oddawać tamte "klimaty". Chcę się nimi podzielić z innymi - czyli z Wami.
Zapraszam wszystkich czytelników wraz z rodziną i znajomymi do śledzenia bloga, a w dniu otwarcia "Dobrych Czasów" na filiżankę dobrej kawy oraz skosztowanie domowego ciasta :).

wtorek, 30 kwietnia 2013

Wtorek o lawendowym zapachu

Hej,

Dzisiaj przedstawię Wam robótkę, którą może wykonać każdy - nawet z tak małym zacięciem artystycznym jak moje. Wystarczy odrobina czasu i chęci, a wieczór będzie romantyczny i aromatyczny :)).




Lampiony przygotowałam na stoliki, tak aby rozświetlały lokal po zmroku lub w czasie deszczu.

:)

Poniżej kilka drobiazgów przygotowanych do sprzedaży w naszym saloniku. Przygotowała je Pani Lidka

Pościel dostępna w 3 kolorach.

Serduszka dekoracyjne.

Kosmetyczka z różą dla każdej Pani.

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Czas na retro.



Witajcie. Dzisiaj troszkę myśli  w stylu retro. Czym dla nas  jest np. zegarek, który leży zakurzony na dnie starej szuflady , albo monety , które zostały w rodzinnym domu po dziadkach. W czasach starożytnych jedyną podstawą mierzenia czasu był obrót ziemi,a dzisiaj produkuje się  zegarki w takim stylu, wzorze i kolorze aby pasowały do wnętrz, ubioru a  nawet charakteru człowieka. 

                                                                                     zdjęcia pochodzą z internetu

 

 

 

 

Z książką było podobnie, bo w wielu domach polskie pisane słowo było traktowane jak talizman, a dzisiaj dla wielu z nas szelest kartek, dotyk papieru nie ma większego znaczenia-czy to tylko postęp techniczny się do tego przyczynił... 

 



 

"Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Chciałoby się być bogatym, aby już nie myśleć o pieniądzach, ale większość bogatych i tak nie myśli o niczym innym." (Abel Bonnard)




"Sta­ra fo­tog­ra­fia w ramce cicho opowiada o chwi­lach, które daw­no minęły
 Sta­ra fo­tog­ra­fia w ramce cicho opowiada o chwi­lach, które nadejdą..."






Zrobiło się sentymentalnie  i klimatycznie, ale czyż nie uroczo...

piątek, 26 kwietnia 2013

Magia domowych drzwi.

.
Wczoraj zdecydowałam - że trzeba wymienić drzwi domu. Wybrałam się do marketu budowlanego. Chodząc alejkami z artykułami budowlanymi  oglądają całe kolekcje zdałam sobie  sprawę jakie tajemnice życie a tym samym jakie historie kryją w sobie drzwi których fotografie umieściłam poniżej. Bez względu na to, gdzie mieszkasz, możesz sprawić, że miejsce to będzie wypełnione magią, harmonią i pozytywną energią, a wtedy zagości ona na co dzień w twoim salonie, sypialni, kuchni oraz ogrodzie.

                                      
poniższe zdjęcia pochodzą z internetu




Magia domowa od zawsze towarzyszyła ludziom. Domy chroniły życie, przepełnione były mocą i świętością. Dach i ściany służyły za tarcze, które broniły domowników przed wpływem sił fizycznych, oraz magicznych, zatrzymując przy tym domowe szczęście i dobrego ducha. 





Drzwi natomiast strzegły przed niechcianymi gośćmi.





Kto z nas będzie miał tak ciekawą  historię życia by zamknąć ją dla potomnych takimi drzwiami w które "wstąpi dusza czasu"

wtorek, 23 kwietnia 2013

Aromaty dobrej kuchni

Witam Wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam do kuchni, bo dzisiaj placki w roli głównej.
Usmażymy je na oliwie aromatyzowanej domowym sposobem.


                                                     Oliwa jest niezbędna w każdej kuchni

                                           Aromat czosnku w oliwie wzbogaci każdą potrawę 

                                .Zapach pomarańczy nada zapach "południa" potrawom na słodko.



Placuszki ziemniaczane
  • 1 kg ziemniaków,
  • 1-2 cebule,
  • 2 łyżki mąki,
  • 2 jajka,
  • pieprz i sól,
  • tłuszcz do pieczenia ( polecam olej.który jest aromatyzowany  czosnkiem i ziołami )
Placki ziemniaczane przygotowuje się z obranych ze skórki, surowych ziemniaków startych dokładnie na tartce.
Z otrzymanej masy ziemniaczanej odciskamy płyn do naczynia i odstawiamy na parę minut.
W kolejnym kroku odlewamy wodę, a mąkę która osadziła się na dnie naczynia dodajemy do masy kartoflanej. Całość mieszamy z wcześniej roztrzepanymi jajkami, cebulą, mąką – sól i pieprz do smaku.
Rozgrzewamy na patelni tłuszcz i za pomocą łyżki nakładamy porcje  masy ziemniaczanej.Placki pieczemy z obu stron na złoty kolor.




       Placuszki na słodko
  • 3 jajka
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • 1 łyżka śmietany
  • tłuszcz do smażenia (polecam olej, który jest aromatyzowany skórką pomarańczy )



Wykonanie:

Białka ubijamy mikserem na sztywną pianę. Dajemy cukier, sól, po jednym żółtku i dalej ubijamy. Wsiewamy mąkę i delikatnie mieszamy łyżką. Kładziemy małymi porcjami na rozgrzany olej i smażymy na złoty kolor z obu stron.  Usmażone placuszki wykładamy na papierowy ręcznik aby usunąć nadmiar tłuszczu. Posypujemy cukrem pudrem. Idealne są z sosami owocowymi  lub  gęstą śmietaną i domowym dżemem .

sobota, 20 kwietnia 2013

Sensacja nie tylko na talerzu :)

Hej,

Było pracowicie, było słodko, więc teraz może "intelektualnie". Czasem trzeba otworzyć inną książkę niż kucharską. 

Ostatnio przeczytałam dwie fantastyczne książki (bardzo lubię czytać). Polecam te pozycje, jak nie na ten weekend to na majowy. 

Pozycja numer 1:


Matka siedemnastoletniej Zofii, pięknej Greczynki o wielkich czarnych oczach, przyprowadza ją do ambasadora Polski w Turcji, prosząc o opiekę. Kobieta nie widzi innego wyjścia - musi oddać swoje dziecko podstarzałemu mężczyźnie, który ma pieniądze i władzę. Dobrze jednak wie, że tylko wykorzystując swoją nieprzeciętną urodę i inteligencję, Zofia ma szansę przemienić ich trudny los. Od tej pory młodziutka córka handlarza bydłem jest zdana tylko na siebie.

Jak to się stało, że z biednej greckiej dziewczyny Zofia przeistoczyła się w ulubienicę salonów osiemnastowiecznej Europy, polską arystokratkę, przyjaciółkę króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i księcia Potiomkina?

Pozycja numer 2:



W  książce  "Ósme  przykazanie" Komisarz Hanne Wilhelmsen prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa żony  prokuratora okręgowego. Zwłoki kobiety zostały brutalnie okaleczone, głowę odcięto od ciała. Wszystko wskazuje na to, że zbrodni dokonał mąż ofiary. Hanne nie może jednak w to uwierzyć, ale jest osamotniona w swoim przekonaniu o niewinności podejrzanego. Śledztwo komplikują wydarzenia pozornie niemające związku ze sprawą. Pojawia się kolejna ofiara z odciętą głową. W trakcie jednego z najtrudniejszych dochodzeń w swojej karierze Hanne musi się również zmierzyć z ogromnymi problemami w życiu osobistym.

Ta powieść stawia włosy na głowie, a świetnie skonstruowana fabuła jest pełna ekscytujących zwrotów akcji. Po raz kolejny Anne Holt obroniła tytuł norweskiej królowej kryminałów.

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ach te klementynki :)

Pewnego dnia kupując mandarynki (a było to ponad 30 lat tamu :)) sprzedawca mówi do mnie: "Zapraszam, to klementynki" - zdębiałam. Zastanawiałam się, czy chciał mnie skomplementować, czy przekomarzał się ze mną. Odwróciłam się "na pięcie" i wróciłam do domu. W pełnej nieświadomości. Dopiero po kilku dniach w wiadomościach poinformowano Polaków, że do portu w Gdyni przypłynął statek z cytrusami. Między innymi na pokładzie były mandarynki typu "klementynka". Od tego dnia wiem, że to słodka i najbardziej soczysta odmiana mandarynki.

W takiej się żyło niewiedzy za czasów żelaznej kurtyny.


Owoce cytrusowe, czyli luksus czasów PRL-u. 
Każdemu kto pamięta tamten okres, zapach pomarańczy, cytryn i mandarynek kojarzy się z okresem Świąt Bożego Narodzenia. Dziś owoce te można kupić bez ograniczeń. Dostępne są w każdym supermarkecie, a także osiedlowym sklepie. Najczęściej jednak sięgamy po nie w okresie zimowym, kiedy nie mamy zbyt wielkiego wyboru w owocowym asortymencie. I dobrze, bo zawierają one bardzo dużo witaminy C, kwasu foliowego, wapnia.



Cytryna - duże ilości wita. C, witaminy z grupy B, potas i wapń.


Pomarańcze dodatkowo zawierają kwasy tłuszczowe, witaminę A oraz kwas foliowy.


Mandarynka - duża ilość błonnika, witaminy C, witaminy z grupy B, żelazo i magnez.

Życzę wszystkim zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :).

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Len w roli głównej.

Hej,

Wczorajsze popołudnie spędziłam na przeglądaniu blogów z rękodziełami. Jestem pod ogromnym wrażeniem fantastycznych pomysłów, a tym samym zdolności manualnych osób które to tworzą. Ja jestem osobą bardzo niecierpliwą jak Czesław Mozil :))), więc to chyba nie dla mnie zajęcie, ale udało mi się coś stworzyć. Poniżej przedstawię "moje a'la prace". Jak Wam się podobają? :)

Obrus z białego płótna - obszyty bawełnianą koronką (szwy proste-podstawowe :))

Lniane torebki na małe zakupy.

Ozdobne lniane serduszka.

U mnie będzie jak Kanie Galilejskiej - od słabego do mocnego :)

Pod słowem "mocne" - kryją się prace Lidki z Nitką.

Oto kilka przykładów:

Fartuszek wykonany dla obsługi "Dobrych Czasów"

Lniane obrusy wykończone ozdobnym haftem.

Urocze kosmetyczki dla każdej kobiety.

Polecam i zapraszam do komentowania :)
Z góry dziękuję za każde miłe słowo.

sobota, 13 kwietnia 2013

Gdzie się podziały uszy baranka

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. 

Dzisiaj napiszę w kilku słowach o wartościach  odżywczych bakalii, które mam w kuchennej szafce.



Dobrze, gdyby  tylko one  tam były, ale jak to u mnie - zawsze  jest coś słodkiego. Znam wszystkie diety świata, ale w żadnej nie daję rady  wytrwać. Postanowiłam, że od dnia 02.04.2013r. - ZERO SŁODYCZY  W  DOMU - i tak było aż do wczoraj. Wieczorem  znalazłam cukrowego baranka z Wielkanocnej Święconki / odgryzłam mu uszy i od razu wrócił mi humor / Rano miałam dietetycznego  kaca, pomyślałam - wytrwać na diecie trudno - więc chociaż napiszę kilka słów o czymś zdrowym. Padło na  bakalie.




-RODZYNKI - dietetyczne i lekkostrawne. Są źródłem błonnika, żelaza i potasu. Obniżają poziom złego cholesterolu, poprawiają pracę serca, zapobiegają osteoporozie.



-ORZECHY - obniżają poziom cukru we krwi, zawierają mnóstwo witaminy C,E oraz z grupy B. Są bogate w magnez, wapń, potas, fosfor. Polecane kobietom w ciąży, ze względu na zawarty w nich kwas foliowy. Idealne dla osób uczących się, gdyż sprzyjają koncentracji. Orzechy zawierają również żelazo i dlatego powinny je jeść  chorzy na anemię.



-ŚLIWKI - chronią przed osteoporozą i nowotworami. Podobnie jak figi idealne dla osób mających problemy z wypróżnianiem, że względu na dużą zawartość błonnika.
-MORELE - mają mnóstwo beta-karotenu, co korzystnie wpływa na skórę. Ponadto są dobrym źródłem potasu, który wpływa na ciśnienie krwi oraz prawidłową pracę nerek.
-MIGDAŁY - poprawiają pamięć i koncentrację. Są źródłem białka, cynku, potasu, żelaza, magnezu. Zawierają także wit. E, która jest silnym antyoksydantem, przez co chroni nas przed miażdżycą, udarem mózgu i przedwczesnym starzeniem się. Zalecane dla osób cierpiących na anemię oraz mających problemy ze skórą.

Niech więc suszone owoce i inne bakalie zawsze będą  na Twoim i moim stole.dieta cukrzyka

czwartek, 11 kwietnia 2013

Domowy trunek bez procentów.

CIEMNE PIWO - DOMOWE PIWO / NA PODPIWKU.   

Podpiwek to ciemne, domowe niskoalkoholowe piwo. Do jego przygotowania wykorzystywało się specjalny surowiec podobny do kawy zbożowej zawierający mieszaninę zmielonego słodu i chmielu. Kupić go można było  w sklepach  spożywczych. Surowiec należało wolno zagotować, dodać cukier i po ochłodzeniu dodać drożdże piekarnicze. Fermentacja i leżakowanie przebiegało w piwnicy w butelkach 0,5 l zamykanych hermetycznie tzw. kabłąkiem - zamknięciem patentowym. Po zakończeniu procesu (ok. 3-5dni) podpiwek był gotowy do spożycia. Podpiwek należało dobrze schłodzić bo inaczej butelki eksplodowały przed otwarciem. Podczas nalewania do szklanki nie wolno było dopuścić do zmącenia napoju zwanego piwem domowym. 


SKŁADNIKI
  • 60deg cukru
  • 1/2 dag drożdży
  • 10 litrów wody
  • 1 paczka podpiwku







SPOSÓB  WYKONANIA :

Wodę zagotować i wrzucić do wrzątku paczkę podpiwku. Gotować ok.10 minut. Następnie przelać i odcedzić na sicie wyłożonym płótnem . Do szklanki ostudzonego, letniego wywaru dodać drożdże i dokładnie je rozprowadzić. Wlać do reszty płynu, dodać cukier, wymieszać. Rozlać do butelek.



Polecam  butelki zakręcane. Pierwszy dzień przechowywać w ciepłym miejscu dla lepszej fermentacji, później przenieść do chłodniejszego pomieszczenia. Spożywać można w zależności od temperatury przechowywania już od 3-5 dniach. Życzę smacznego - delektujcie się piwkiem domowym, kiedy tylko będziecie mieli ochotę-bo ono nie uzależnia i pozwala ze spotkania towarzyskiego wrócić do domu własnym autem......