Witam! Mam na imię Jola. Mieszkam w Wejherowie (Kaszuby). Kocham ludzi i tradycję może dlatego, że wakacje spędzałam przeważnie we wsi Loryniec (Wdzydze Kiszewskie). Przez wszystkie lata dojrzewania towarzyszyła mi domowa atmosfera, drewniane wnętrza, rodzinne spotkania i smakołyki. Wspominam to jako dobre czasy - dlatego też przedsięwzięcie które zaplanowałam ma oddawać tamte "klimaty". Chcę się nimi podzielić z innymi - czyli z Wami.
Zapraszam wszystkich czytelników wraz z rodziną i znajomymi do śledzenia bloga, a w dniu otwarcia "Dobrych Czasów" na filiżankę dobrej kawy oraz skosztowanie domowego ciasta :).

środa, 3 kwietnia 2013

Mała czarna

Witam Wszystkich  bardzo serdecznie.
Dzisiaj napiszę kilka słów o małej czarnej,  nie o sukience... ale o kawie.
Okres zbioru kawy to mniej więcej od grudnia do lutego. Gdybyśmy  odwiedzili daną plantację w tym czasie zobaczylibyśmy tłumy kobiet zbierających kawę. Tak kobiet, bo to głównie one są zatrudnione. Jest to dla nich dodatkowy  zarobek, bo poza tym zajmują się głównie prowadzeniem domu.



Kobiety przychodzą o świcie, często z dziećmi, które się później razem bawią. W przerwie przygotowują posiłki rozpalając ogień i gotując przyniesione produkty. Kobieta,  która ciężko pracuje jest w stanie zebrać nawet ok. 100 kg kawy dziennie.


                                                 
Zebranie kawy to jeszcze nie wszystko. Potem jeszcze musi być odpowiednio posegregowana, oczyszczona, wybrana i wysuszona.
Kawa, która się suszy na patio codziennie jest zbierana w kupki i przykrywana, aby w czasie nocy nie chłonęła wilgoci, następnie rano ponownie jest rozkładana. Ponieważ trafia tam kawa zbierana w różne dni, ważne jest żeby nie została pomieszana - ponieważ czas suszenia jest ściśle określony.
W trakcie całego procesu ręcznie wybierane są ziarna, które są złe - bo np. są zielone i nie dojrzałe. Nie są jednak wyrzucane, tylko również sprzedawane, bo właśnie z takich ziaren robi się później kawę rozpuszczalną.
Następnie kawa jest pakowana w worki (które są ręcznie zszywane) i trafia do magazynu, gdzie też musi trochę poleżeć (dokładnie tak jak wino) zanim zostanie wysłana dalej, by być palona, mielona i dostarczana do głównych odbiorców - czyli nas.




  zdjęcia pochodzą z national geographic.

Cały proces opisałam w dużym skrócie, ale kto z nas zastanawia się nad całym tym procesem popijając filiżankę aromatycznej kawy.







4 komentarze:

  1. Kawka,dobra kawka o poranku to jest TO.,czekam na otwarcie lokalu.Gośka z Andrzejem

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie -ja też każdy dzionek witam kawką,papa

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawusia to jest to co lubię najbardziej.... Fajne rzeczy tworzysz, też uwielbiam len....Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  4. ...żal mi się zrobiło "onego" zlodowaciałego rowera,

    OdpowiedzUsuń