Witam! Mam na imię Jola. Mieszkam w Wejherowie (Kaszuby). Kocham ludzi i tradycję może dlatego, że wakacje spędzałam przeważnie we wsi Loryniec (Wdzydze Kiszewskie). Przez wszystkie lata dojrzewania towarzyszyła mi domowa atmosfera, drewniane wnętrza, rodzinne spotkania i smakołyki. Wspominam to jako dobre czasy - dlatego też przedsięwzięcie które zaplanowałam ma oddawać tamte "klimaty". Chcę się nimi podzielić z innymi - czyli z Wami.
Zapraszam wszystkich czytelników wraz z rodziną i znajomymi do śledzenia bloga, a w dniu otwarcia "Dobrych Czasów" na filiżankę dobrej kawy oraz skosztowanie domowego ciasta :).

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ach te klementynki :)

Pewnego dnia kupując mandarynki (a było to ponad 30 lat tamu :)) sprzedawca mówi do mnie: "Zapraszam, to klementynki" - zdębiałam. Zastanawiałam się, czy chciał mnie skomplementować, czy przekomarzał się ze mną. Odwróciłam się "na pięcie" i wróciłam do domu. W pełnej nieświadomości. Dopiero po kilku dniach w wiadomościach poinformowano Polaków, że do portu w Gdyni przypłynął statek z cytrusami. Między innymi na pokładzie były mandarynki typu "klementynka". Od tego dnia wiem, że to słodka i najbardziej soczysta odmiana mandarynki.

W takiej się żyło niewiedzy za czasów żelaznej kurtyny.


Owoce cytrusowe, czyli luksus czasów PRL-u. 
Każdemu kto pamięta tamten okres, zapach pomarańczy, cytryn i mandarynek kojarzy się z okresem Świąt Bożego Narodzenia. Dziś owoce te można kupić bez ograniczeń. Dostępne są w każdym supermarkecie, a także osiedlowym sklepie. Najczęściej jednak sięgamy po nie w okresie zimowym, kiedy nie mamy zbyt wielkiego wyboru w owocowym asortymencie. I dobrze, bo zawierają one bardzo dużo witaminy C, kwasu foliowego, wapnia.



Cytryna - duże ilości wita. C, witaminy z grupy B, potas i wapń.


Pomarańcze dodatkowo zawierają kwasy tłuszczowe, witaminę A oraz kwas foliowy.


Mandarynka - duża ilość błonnika, witaminy C, witaminy z grupy B, żelazo i magnez.

Życzę wszystkim zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia :).

27 komentarzy:

  1. w tych czasac mialy obledny zapach:Pi smakowaly tak jakos inaczej,tak specjalnie:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - to prawda, ale fajnie się wspomina te czasy :) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny! Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  3. Ach te klementynki...te z kiedyś...miały inny smak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wszystko przemija, ale głowa do góry! Miłego dnia.

      Usuń
  4. Dobrze pamiętam ten luksus...wtedy wszystko smakowało nie zwyczajnie:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że pamiętasz ten czas.

      Usuń
  5. Też pamiętam te czasy kiedy na święta mamusia wystała w kolejce 4 pomarańcze - smak i zapach ich był magiczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Zobacz jak wszystko się zmieniło, ale każdy czas ma swój urok :)

      Usuń
  6. Trochę pamiętam te czasy, mi najbardziej utkwiło w głowie gdy będąc u siostry staliśmy po kawę w kolejce, ja,siostra i szfagier, paczuszki były po 10 dkg, dzisiaj nie do uwierzenia♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedzinki.Cieszę się,że chociaż ktoś pamięta tamte czasy.Czytając Twój komentarz przypomniałam sobie,że stałam w kolejce do papierosy/BYŁAM OSOBĄ NIEPALĄCĄ/,ale jak była kolejka to ustawiało się i już-takie to były czasy....

      Usuń
  7. Najgorsze było to, gdy po dwóch godzinach stania w kolejce towar skończył się przed nosem:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak-to prawda,często towar kończył się przed nosem.Żle,jeśli to był chleb,ale dobrze jeśli alkohol - może to uchroniło nie jednego przed nałogiem.....chociaż z perspektywy czasu myślę,że ludzie pili z niemocy swojej....

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale dziś u Ciebie owocowo i barwnie:) Dziękuję, że do mnie wpadłaś. Pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór-Dziękuję za sympatyczne odwiedziny.Pozdrawiam wiosennie

      Usuń
  10. Hej Jolu,
    dzięki, że do mnie zajrzałaś;)) i za komentarz.
    A ja u Ciuebie, ze zdziwieniem czytam o PRL- u a sama przed chwilką pisałam o tych czasach u kogoś na blogu, ale w kontekście kolorowej Cepelii:)
    Też zostanę na dłużej, szyjesz pięknie, pozdrawiam ze Śląska:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj-pozdrawiam,dziękuję za wizytę i miły komentarz.Dobrej nocki papa

      Usuń
  11. Haha, świetna anegdota :) Ciekawe jaką minę miał sprzedawca :).
    Pozdrawiam!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej-pozdrawiam Ciebie Asiu i dziękuję za odwiedziny,papa,Jola

      Usuń
  12. Niesamowicie smaczny ten blog. Bardzo podoba mi się tez kubek z kawą na google+. Intrygujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ach uwielbiam ... moje córy to maniaczki ale nie zjedza surowego owocu jedynie co to jak wycisne im sok wtedy potrafia nawet po litrze naraz wypic ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły i sympatyczny komentarz.Pozdrowienia dla Twoich córeczek

      Usuń
  14. ehhh.. wiem że to złe ale ja nie mam że tak powiem "parcia"na cytrusy, zjem owszem ale muszę mieć dzień natomiast chłopak mógłby nie jeść innych owoców tylko na zmianę pomarańczka mandarynka:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki witaminowy post:) Aż sobie obiorę pomarańczę:P
    Dzieki za odwiedziny
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez pamietam pomarancze w paczkach od Mikolaja, banany... Jak czuje zapach pomaranczy to zaraz na mysl mi przychodza nasze swieta jak bylismy dziecmi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za zaproszenie do odwiedzin Twojej strony :) Ciekawe treści, fajny blog. Wpraszam się na stałe :) Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń