Witam! Mam na imię Jola. Mieszkam w Wejherowie (Kaszuby). Kocham ludzi i tradycję może dlatego, że wakacje spędzałam przeważnie we wsi Loryniec (Wdzydze Kiszewskie). Przez wszystkie lata dojrzewania towarzyszyła mi domowa atmosfera, drewniane wnętrza, rodzinne spotkania i smakołyki. Wspominam to jako dobre czasy - dlatego też przedsięwzięcie które zaplanowałam ma oddawać tamte "klimaty". Chcę się nimi podzielić z innymi - czyli z Wami.
Zapraszam wszystkich czytelników wraz z rodziną i znajomymi do śledzenia bloga, a w dniu otwarcia "Dobrych Czasów" na filiżankę dobrej kawy oraz skosztowanie domowego ciasta :).

niedziela, 10 marca 2013

Zimna niedziela

Dzień dobry Wam Wszystkim. Zimno dzisiaj, szkoda. Myślałam,że wiosna za drzwiami i czas na wysiew kopru,natki pietruszki czy bazylii, ale okazało się to typowym falstartem, więc  nadal pozostaną tylko w doniczkach. Mam nadzieję  jednak, że jeszcze przed Wielkanocą trafią  do ogródka, by cieszyć z czasem nie tylko oko ale przede wszystkim podniebienie  całą wiosnę i lato. Polecam Wszystkim  ogródki chociaż  na parapetach. Moja "doniczkowa zieleninka" będzie  dekoracją  w pierwszych dniach otwarcia lokalu.


10 komentarzy:

  1. Ty piszesz o wiośnie a u nas zima za oknem -:) ale tak całkiem poważnie - bardzo się cieszę, że myślisz i dążysz do stworzenia własnej działalności. Ja jeszcze nie mam pięćdziesiątki, ale wiem jak trudno o pracę. Będę śledziła Twojego bloga. Trzymam kciuki-pozdrawiam Asia z Gdyni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mąż również szaleje z ziołami na parapecie. Bazylia, tymianek, oregano, rozmaryn i mięta - to nasz stały zestaw... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i trafily ?:) ja dalej trzymam moje ziolka na parapecie bo boje sie ze mi zamarzna na balkonie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też cały parapet w ziółkach :) Uwielbiam je hodować a potem szczodrze dodawać do wszystkich potraw :) Pozdrawiam ze słonecznych juz teraz Mazur :)Dziękuję też za piękne i motywujące słowa :)

    Małomiasteczkowa Pani Domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam gotować, a moje potrawy zawsze pachną bazylią, oregano lub majerankiem. Niestety żywe ziółka u mnie długo nie wytrzymują. Przypuszczam, że nie mam ręki do zielarstwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ziele to podstawa. Twoje ulubione?
    PS. Ostatnio udało mi się zdobyć stewię.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie to tylko pietruszka i szczypiorek,,jakoś ziółka nie chcą rosnąć,,:)Ale posiałam też papryczkę chili,w tamtym roku pięknie mi obrodziła!Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie szczęsliwie, rośnie wszystko, choć zimny maj zniszczył kilka kwiatów.
    Post jest z marca, więc jak jest teraz z zieleniną? :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. A u mnie tylko parapetowe uprawy:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja co roku sobie obiecuję zielniaczek na parapecie ale z planów nic nie wychodzi;( żałuję bardzo i w pierś się bije;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń