Witam! Mam na imię Jola. Mieszkam w Wejherowie (Kaszuby). Kocham ludzi i tradycję może dlatego, że wakacje spędzałam przeważnie we wsi Loryniec (Wdzydze Kiszewskie). Przez wszystkie lata dojrzewania towarzyszyła mi domowa atmosfera, drewniane wnętrza, rodzinne spotkania i smakołyki. Wspominam to jako dobre czasy - dlatego też przedsięwzięcie które zaplanowałam ma oddawać tamte "klimaty". Chcę się nimi podzielić z innymi - czyli z Wami.
Zapraszam wszystkich czytelników wraz z rodziną i znajomymi do śledzenia bloga, a w dniu otwarcia "Dobrych Czasów" na filiżankę dobrej kawy oraz skosztowanie domowego ciasta :).

czwartek, 21 marca 2013

Filiżanka relaksu


Pierwsze wzmianki dotyczące herbaty w Polsce pochodzą z czasów króla Jana II Kazimierza. Pisał on o niej do swojej żony. Na początku była traktowana jako lekarstwo (zioło lecznicze), z czasem przyjęła się jako nadworny napój. Był to napój "królewski" ze względu na dość wysoka cenę. Przez kolejne stulecia stał się codziennym napojem, którym możemy delektować się w dowolnej chwili, doceniając smak i aromat.


Chyba każdy z nas przynajmniej raz dziennie pije filiżankę dobrze zaparzonej herbaty. "Ułatwia" ona przyjacielskie ploteczki i koleżeńskie spotkania. Każdy z nas preferuje inny smak - i dobrze, bo przecież smaków i rodzajów jest wiele. Jak wiadomo są herbaty ziołowe, owocowe, czarne, białe i czerwone, ale nie ma to jak nasza tradycyjna herbatka z cytryną i miodem.
Pomimo kalendarzowej wiosny -  ciągle śnieg za oknem, więc polecam na rozgrzewkę filiżankę tego napoju.


2 komentarze:

  1. Ale zrobiło się słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miodzik rewelacyjnie wygląda,jak patrzę na to zdjęcie to pszczoły wydają się przyjazne - wszystkiego naj...Pozdrawiam Iza Miotk.

    OdpowiedzUsuń